Tematyka filmów komercyjnych jest bardzo, bardzo różna. O ile w przypadku produkcji telewizyjnych można się wyspecjalizować, np. w reklamie czy montażu reality show, o tyle przy zleceniach od firm czeka nas taki sam zakres tematów, jak wiele jest branż i nisz na rynku. Kiedyś trafiło mi się szkolenie. Bardzo wyjątkowe szkolenie. Jak nagrać relację z takiego szkolenia? Sam zobacz.
Autor: Łukasz Drobnik
Więc chcesz filmować? To wspaniale. Nie wiesz od czego zacząć? To dobrze trafiłeś! Do filmowania potrzeba: głowy pełnej pomysłów, kamery, kilku ważnych akcesoriów i czasu. W opcji nieco rozszerzonej fajnie mieć komputer z oprogramowaniem, a potem jeszcze przydatnych dodatków.
Jedno ze zleceń, przy którym pracowałem, brzmiało mniej więcej tak: – Łukasz, chcesz się zająć zdjęciami do teledysku? Takiego wiesz, cały na białym tle, z mnóstwem mąki, dymu i w slow motion? – No jasne, wiadomo, że tak! – odpowiedziałem. Poniżej znajdziesz kilka inspiracji i ciekawych porad, jak nakręcić teledysk. Powodzenia!
Kamery towarzyszą nam dziś wszędzie – dosłownie! W zasadzie każdy dziś nosi przy sobie kamerę w smartfonie. Aparaty fotograficzne, nawet kompaktowe, także mają możliwość filmowania. Niektóre nawet z bardzo wieloma zaawansowanymi funkcjami. Z kolei większe aparaty – bezlusterkowce i lustrzanki z większymi matrycami kuszą wysoką czułością w słabym oświetleniu, małą głębią ostrości znaną z kamer filmowych i doskonałymi kolorami. W takim razie – czy warto przesiąść się z aparatu na kamerę, jeśli interesuje Cię filmowanie? Jeśli tak, jaka powinna być ta pierwsza kamera?
Podstawową rzeczą odróżniającą film od fotografii jest ruch. Ruch w obrazie pozwala widzowi zobaczyć więcej tak, jakby sam się rozglądał, umożliwia prowadzenie wzroku i uwagi widza zgodnie z intencjami twórców filmów, napędza akcję i zwiększa dynamikę materiałów.
Niska rozdzielczość wideo, poruszone kadry czy ciemny obraz zostaną dużo prędzej wybaczone niż zły dźwięk. No dobra poza wideo w pionie – tego się nie wybacza. Ale pisząc „zły dźwięk”, mam na myśli taki, gdzie słabo słychać wypowiedzi, kiedy słowa ludzi zlewają się z tłem i różnymi hałasami, przez co nie można zrozumieć, co ludzie na filmie mówią. W zasadzie jest to taki dźwięk, jaki nagrywają np. filmujące aparaty wbudowanymi mikrofonami. A i jakość dźwięku z wielu kamer nie jest od tego specjalnie lepsza. Co gorsza – w każdym wypadku będzie słychać dotknięcia kamery, naciśnięcia przycisków czy oddech operatora. Nic…
Edelkrone to firma, która w naprawdę innowacyjny sposób tworzy nowe wersje znanych akcesoriów do filmowania. Jednym z pierwszych produktów, dzięki którym firma stała się znana, był Slider Plus. Slider mający zasięg wychyłu prawie dwukrotnie większych niż długość samego urządzenia. Bardzo wygodne rozwiązanie zwłaszcza dla ekip, czy tez samodzielnych realizatorów, którzy często podróżują. Podobną filozofią kierowali się inżynierowie projektujący Edelkrone PocketRIG 2, dlatego postanowiłem wziąć go w swoje ręce i sprawdzić możliwości.
Wraz ze zmniejszaniem się rozmiarów (i cen) porządnie filmujących kamer, pojawiło się na rynku także wiele akcesoriów, które pozwalają zwiększyć atrakcyjność nagrań. Do „porządnie filmujących kamer” zaliczam oczywiście także lustrzanki, bezlusterkowce, a nawet zaawansowane kompakty (jak np. Sony RX 100 IV). Jednym z takich akcesoriów jest slider. Pozwala on uzyskać efekt płynnego ruchu kamery, znany z obrazu kinowego, ale bez potrzeby rozstawiania tzw. „jazdy kamerowej”, czyli szyn, wózka i całej ekipy do obsługi. Jak wybrać najlepszy slider?